Her Side – Garage EP (Trzy Szóstki, 2017)

Piętnaście minut, w których zawarte jest wszystko.

Działalność Trzech Szóstek śledzę od samego początku i nie mam na myśli tylko oficyny, ale całe, obecnie już spore, przedsięwzięcie. Najpierw trafiłam na spotifajowe plejlisty, później na fanpejdż, mający wówczas około trzysta polubień, a po pewnym czasie dołączyłam do facebookowej grupy, która rozwijała się w szaleńczym tempie. Podobnie przyspieszała sama inicjatywa, której głównym trzonem od drugiej połowy 2017 roku zdaje się być netlabel, wydający naprawdę świetne materiały. Do kilku z nich nawiązywałam już wcześniej, między innymi przeprowadzając wywiady z Tulip Trenches i SKY, a także omawiając na łamach Nowamuzyka.pl EP-kę tej drugiej, niektóre natomiast czekają na swoją kolej, będąc ciągle zapętlane w odtwarzaczu. Wczoraj natomiast Trzy Szóstki oficjalnie wypuściły kolejne wydawnictwo, które jest tak zjawiskowe, że muszę napisać o nim już teraz.


Trwająca zaledwie piętnaście minut EP-ka nazywa się „Garage” i jest to hasło tak samo pomocne, co wprowadzające w błąd. Prawdą jest, że tytuł sygnalizuje najważniejsze obszary muzycznych poszukiwań Her Side, ale sprowadzanie ich tylko do garażowo-piwnicznych wątków byłoby ogromnym, karygodnym uproszczeniem. Sprawa wygląda bowiem tak, że nieco szorstkie i zadziorne brzmienie jest zaledwie narzutą, pod którą kryje się zdecydowanie więcej przyciągających uwagę detali. W istocie, stricte garażowe są jedynie dwa utwory, które otwierają i zamykają EP-kę, spinając cały materiał w zgrabną i proporcjonalną całość. Więcej dzieje się natomiast w trzech środkowych kompozycjach, penetrujących rejony kojarzące się z mglistym, zadymionym dreampopem, slowcore’ową melancholią i post-punkową surowością. Album jest więc tylko pozornie chropowaty, ponieważ każde z nagrań skrywa ogromną dawkę bliżej nieokreślonej, ale na pewno rozmiękczającej tęsknoty. Zresztą, Her Side ciągle balansuje na granicy tych dwóch estetyk – dziewczyny z jednej strony uderzają brakiem kompromisów, bezpośredniością i bezpretensjonalnością, z drugiej zaś serwują niemałe wzruszenia. Czasem eksplodują wściekłością i emanują niebywałą siłą, innym razem ukazują oblicze wrażliwe, pełne uroku i wdzięku. W rezultacie, każdy z utworów, znajdujących się na „Garage”, ma singlowy potencjał, choć jednocześnie żaden z nich nie zdradza w pełni tego, co Her Side ma do zaoferowania. Dopiero, gdy połączy się wszystkie nagrania, ukazuje się pełne oblicze projektu – takie, które ceni sobie różnorodność, ale zamkniętą w schludną, poukładaną całość. I to właśnie uważam za największy atut formacji – fakt, że potrafi zrobić solidną zadymę, zachowując przy tym dryg do ładnych, kształtnych melodii.

Na Facebooku projektu wyodrębnione zostały trzy konwencje: garażowe flow, grunge i girrrl punk. Są to dobre tropy, ale mogą też zmylić – prawda jest bowiem taka, że Her Side to zdecydowanie coś więcej. Dziewczyny nie proponują wzniecania zamieszek, ale raczej pochylenie się nad emocjami, które czasem prowadzą do wybuchu złości i gniewu, a czasem niepewności, roztkliwienia lub czułości. Mnie tak prowadzona narracja jak najbardziej przekonuje, bo jest w stu procentach autentyczna i wiarygodna. Ostatecznie więc, Her Side imponuje nie tylko smykałką do komponowania chwytliwych piosenek, ale przede wszystkim umiejętnością zamykania w kilkuminutowych formach wszystkiego, co jest znane i bliskie, bo – po prostu – ludzkie.


Tutaj można posłuchać „Garage” na Spotifaju, a tutaj na Jutubie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s